Rok 2001 - 591 rocznica bitwy
Rycerze z całej Europy zjeżdżali do malej
wioski w woj. warmińsko-mazurskim już od tygodnia. Na drodze do Grunwaldu
natknąć się można było na mały oddział tatarski wracający ze sklepu spożywczego.
Obecni byli też rycerzy z Litwy, Białorusi, Ukrainy, Włoch, Czech i Niemiec -
na razie bezładnie krążący po okolicznych polach.
Obozy rozbiły wojska polskie i krzyżackie.
Przyjechali Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego Ulryk von Jungingen (19-letnim
mercedesem "beczką") oraz król polski Władysław Jagiełło
(14-letnim renault).
W środę doszło do pierwszej nieplanowanej
potyczki między giermkiem rycerza Przemka z Głogowa herbu Sakiewka a Griinem,
giermkiem rycerza Olafa spod Drezna. Niemiecki giermek wpadł na niosącego pożywienie
giermka polskiego. Rozlana herbata madras poplamiła sukmanę. Posypały się
nierycerskie słowa, doszło też do szamotaniny. "Grun, wal!" -
krzyczeli do Niemca jego koledzy. Chłopców rozdzielili dopiero rycerze z
Francji.
Gorąco było w czwartek, gdy Jagiełło
dowiedział się o podstępie Jungingena. Otóż Jungingen kazał przygotować
nagie miecze w liczbie trzech. Jagiełło wpadł do namiotu Wielkiego Mistrza,
krzycząc: "Ani mi się waż! Dwa albo wcale!"
Rycerze Jungingena głośno ćwiczczyli pieśń
z filmu Aleksandra Forda pt. "Krzyżacy": "Tamtaradej, tamtaradej".
"What's going on?" - pytali zdziwieni rycerze z Brytanii, którzy
jeszcze nie wiedzieli, po czyjej stanąć stronie.
...
Na grunwaldzkich polach znowu rozległ się
szczęk oręża. Tysiąc rycerzy zmierzyło się w sobotę na Polach
Grunwaldzkich. Tradycyjnie, jak 591 lat temu, Polacy i sprzymierzone wojska
pokonały w bitwie zakon krzyżacki. Sobotnia inscenizacja nie różniła się
wiele od wydarzeń z 1410 roku.
Pomysłodawcą inscenizacji bitwy jest 32-letni
Jacek Szymański, prywatnie grafik komputerowy z Warszawy. Należy do Bractwa
Miecza i Kuszy.
Punktualnie o godz. 14, w inscenizacji jednej z
największych bitw średniowiecza, stanęło w szranki ok. tysiąca rycerzy z
Polski i kilku krajów europejskich. Przyglądało się jej ponad 50 tyś.
ludzi.
Na polach pod Grunwaldem obozy rozbiło w sumie
2 tyś. rycerzy z bractw rycerskich z Polski, Litwy, Białorusi, Czech, Niemiec,
Belgii, Francji i Włoch. Uzbrojeni byli m.in. w korbacze, czyli łańcuchy
osadzone na kiju, ale ze względów bezpieczeństwa pozbawione żelaznej kuli,
miecze jednoręczne i dwuręczne, topory i łuki. Obie armie dysponowały też
bombardami, czyli armatami. Miecze, dla bezpieczeństwa, były tępe. Czesi skarżyli
się, że nie mogą bić się ostro, a Słowacy, iż mogą bić się tylko z
Czechami.
Według organizatora imprezy, tegoroczna
inscenizacja bitwy przebiegła bardzo sprawnie i bez większych ofiar.
Bitwa przebiegła zgodnie z historycznym
scenariuszem. Król Władysław Jagiełło, czyli 32-letni grafik komputerowy z
Warszawy, Jacek Szymański, odebrał dwa nagie miecze, a wielki mistrz krzyżacki
Ulrich von Jungingen (36-letni inżynier mechanik Jarosław Struczyński z Gdańska)
spadł z konia zabity przez Żmudzinów Polacy i ich sojusznicy znów wygrali.
Bitwa była ciężka. 591 lat temu podczas
walki padał deszcz, w tym roku prażyło słońce. Zbroje grzały niemiłosiernie.
Bezpieczeństwa widzów strzegło około stu
policjantów. Dodatkowo organizatorzy zatrudnili blisko stu ochroniarzy.
Po bitwie rozpoczął się turniej rycerski.
Widzowie mieli okazję przyjrzeć się walkom rycerzy, jak również kupić gadżety
związane z tradycją rycerską. Można było również obejrzeć osadę rycerzy
polskich i krzyżackich. Do rana trwały zaś zabawy i koncerty muzyki dawnej.
Zapraszamy do działu
-Zdjęcia- gdzie można znaleźć kilka fotografii z
bitwy!!!
Zapraszam także na stronę
http://www.grunwald.olo.com.pl/, gdzie znajduje się prawie 200 fotografii z tegorocznej Bitwy pod Grunwaldem.
|